* LECHIA *GaćGłuszynaGórnik IIGwarekKluczborkMiedź IIPniówekPolkowiceRadzionkówRekord B-BStal BrzegStilonŚlęza WrocławWarta GorzówZagłębie IIZdzieszowiceŻmigród
24.11.2018 16:46:21 - Autor: Łukasz Bienias

Niespodzianki nie było [24 foto + 1 video]

W ostatnim meczu rundy jesiennej Lechici ulegli we Wrocławiu Ślęzie 1:2 (1:0). Choć do przerwy sensacyjnie prowadziliśmy 1:0 po golu Buryły z rzutu karnego, nie dotrzymaliśmy korzystnego wyniku. W drugiej połowie, a szczególnie od 70 minuty i zejściu defensywnego Juźwika, gospodarze całkowicie przejęli inicjatywę i przechylili szalę zwycięstwa na swoją korzyść dzięki trafieniom Muszyńskiego i Olejniczaka [...]


Najnowsza historia spotkań pomiędzy Lechią i Ślęzą zdecydowanie przemawiała na naszą korzyść, jednak jesienna dyspozycja obu ekip przed meczem rozstawiła je po przeciwległych biegunach ligowej tabeli. Faworytem i to zdecydowanym byli gospodarze. W obu drużynach pauzowali jedni z najważniejszych zawodników - u nas Borowy, w Ślęzie Molski. Po raz pierwszy też graliśmy na obiekcie Polonii Wrocław, gdzie swoje mecze jesienią rozgrywają żółto-czerwoni.

Dzierżoniowianie mecz rozpoczęli bez większych kompleksów. Byli zdeterminowani w swoich zagraniach i wykazywali więcej boiskowej zawziętości od rywali. Pomimo tego, że optyczną przewagę posiadali podopieczni Grzegorza Kowalskiego, to więcej zacięcia miały nasze zaczepne akcje. Pierwsze zagrożenie bramki bronionej dziś przez rezerwowego golkipera wrocławian - Łukasza Palmowskiego - miało miejsce w 5 minucie, gdy z rzutu wolnego świetnie przymierzył Szukiełowicz, a zmierzającą w dolny róg tuż przy słupku piłkę w ostatniej chwili sparował w bok 19-letni golkiper Ślęzy. Zresztą w tej fazie meczu Szukiełowicz był wyróżniającą się postacią, często podchodząc wysoko pod przeciwnika, grając nieustępliwie i bardzo poprawnie, jak na obrońcę przystało. Rywale grali niemrawo, ich akcjom brakowało rytmu, ale i przede wszystkim dynamizmu, przez co często byli łapani w pułapki offsajdowe. Z biegiem minut spotkanie przeniosło się bardziej w środkowe rejony boiska i sytuacji bramkowych, szczególnie dla gospodarzy, brakowało, mecz raczej nie mógł się podobać. Zawodnicy obu ekip nie odpuszczali, sporo było walki pomiędzy nimi i fauli. Niestety też rozpoczęły się awizowane przeze mnie w zapowiedzi meczu problemy z decyzjami trójki sędziowskiej. Nerwowa atmosfera raz po raz udzielała się najpierw trenerowi Kowalskiemu, później trenerowi Soczewskiemu. Sławomir Smaczny mylił się w obie strony i z pewnością nie był to jego najlepszy mecz. W 34 minucie doprowadził do szewskiej pasji opiekuna gospodarzy gdy podyktował rzut karny za przewinienie Niewiadomskiego. Jedenastkę pewnie, po raz piąty w tym sezonie, na gola zamienił kapitan Marcin Buryło. Wyjście na prowadzenie dodało skrzydeł naszemu zespołowi, w tym fragmencie spotkania brylował właśnie na skrzydle strzelec bramki, w którego wpłynęły chyba dodatkowe siły witalne, bowiem bo zdrowotnych problemach z ubiegłego tygodnia nie było dziś śladu. Niestety całkiem niezłej gry "do przodu" naszego zespołu, nie udało się zamienić na drugą bramkę. Ślęza natomiast pierwsze trzy kwadranse zagrała kiepsko, nie oddając nawet celnego strzału na bramkę Skaskiewicza.

Druga połowa, a w zasadzie jej pierwsze 20-25 minut wyglądało podobnie, jak środkowa część I połowy. Z boiska wiało nudą, zawodnicy obu ekip raczej nie kwaplili się do szaleńczych ataków. I o ile można zrozumieć tutaj taką postawę naszego zespołu, który miał świetny wynik i go bronił, o tyle zawodzili gospodarze. Wrocławianie nadal w przewadze optycznej, ale bez celnych strzałów, dzierżoniowianie schowani za podwójną gardą wyczekiwali swojej szansy w którymś z kontrataków. Meczowe realia odmieniły w zasadzie dwie zmiany. Najpierw na boisku w barwach Ślęzy pojawił się Berkowicz, a chwilę potem zszedł z niego defensywny Paweł Juźwik, za którego pojawił się Orzechowski, mający grać w ofensywie. Zmiany, które zaszły w ustawieniu naszej ekipy wobec świdrującego od początku drugiej połowy wprowadzonego Matusika i wspomnianego Berkowicza, zmieniły obraz spotkania. Rywale przejęli inicjatywę i najpierw w 74 minucie po wrzutce pierwszego wymienionego przed chwilą zawodnika, futbolówkę w siatce głową umieścił Hubert Muszyński, a niecałe 60 sekund później drugi z nich miał kapitalną okazję na podwyższenie wyniku, jednak strzelił wprost w Skaskiewicza. Od tej chwili na boisku istniał już w zasadzie tylko jeden zespół. Ślęza choć z mozołem, to jednak dość często atakowała naszą bramkę. W ostatnim kwadransie gospodarze stworzyli sobie jeszcze dwie bardzo dogodne okazje do wyjścia na prowadzenie, ale je zaprzepaścili. Bardzo głośno i wymownie słabą dziś pracę głównego arbitra podsumowywał trener Soczewski, na nic się to jednak zdało. Kilka minut przed końcem spotkania żółto-czerwoni przeprowadzili zabójczą akcję. Obrońców wymanewrował Matusik, zgrał do będącego w lepszej pozycji Olejniczaka, a ten ładnym i technicznym uderzeniem w długi róg wyprowadził swój zespół na prowadzenie. Do końca meczu rezultat nie uległ już zmianie i Ślęza przerwała prawie 3,5 letnią serię bez wygranej z naszym zespołem. Lechici natomiast doznali dwunastej porażki w siedemnastym jesiennym spotkaniu i zima przy #W47 z pewnością będzie gorąca.

O meczu Wojciechowi Frytowi opowiedzieli :

Marcin Herc (trener bramkarzy Ślęzy): „Grając z Lechią zawsze trzeba być uważnym. To drużyna, która powinna być w środku tabeli i była dla nas dziś trudnym rywalem. Musieliśmy gonić wynik, a potem do ostatniej minuty walczyć o te trzy punkty. Teraz czas na reset. To była dla nas trudna runda. Mamy więcej punktów na jej koniec niż w zeszłym sezonie i kontakt z czołówką, ale chcieliśmy więcej, bo na więcej nas stać. Trzeba dobrze odpocząć, bo przed nami długa i bardzo ciężka zima.”

Zbigniew Soczewski
(trener Lechii): „Spotkanie było takie jak zakładaliśmy przed meczem, czyli takie, że Ślęza będzie zespołem dominującym, będzie prowadziła grę. My mieliśmy bronić się dokładnie z tyłu i liczyć na pojedyncze akcje. To się udawało do pewnego momentu dopóki sędzia zaczął szukać różnych dziwnych rzeczy, których nie widział w pierwszej połowie. Każdy kontakt kończył się faulem dla przeciwnika. W drugą stronę tego nie było. Ale oczywiście nie zrzucamy winy na sędziów, bo to my przegrywamy mecz, ale martwi mnie tylko to, że po raz kolejny mają oni duży wpływ na wynik i przebieg naszych spotkań.”

Maciej Tomaszewski (Ślęza, były piłkarz Lechii) : „Zdawaliśmy sobie sprawę, że będzie to ciężki pojedynek. Każdy chce spędzić święta z myślą, że wygrał ostatni mecz i przepracować okres przygotowawczy z dobrymi humorami. Mówiąc o samym spotkaniu na pewno był to ciężki pojedynek. Wiedzieliśmy, że Lechia będzie się broniła i będzie wychodzić z kontrami co bardzo dobrze im wychodziło w pierwszej połowie. Karny jak dla mnie „z kapelusza” zresztą sędzia przez całe spotkanie się nie popisywał. W szatni powiedzieliśmy sobie kilka ostrych słów i wierzyliśmy w zwycięstwo. Pierwszą bramka padła ze stałego fragmentu i pokazała, że jesteśmy groźni w tym elemencie gry, zaś druga po składnej akcji całego zespołu. Nie pozostaje nam nic jak złapać oddech i przygotować się do kolejnej rundy, która będzie dla nas przełomowa, w co mocno wierzymy.”

Damian Szydziak (Lechia, były zawodnik Ślęzy) : „Mimo wszystko Ślęza była chyba lepszym zespołem. My mieliśmy szansę, ale jak zwykle zabrakło kilku szczegółów, żeby dotrzymać wynik 1:0 czy nawet remisowy. Każde nasze spotkanie wygląda podobnie. Brakuje jakiś cegiełek, z przodu, z tyłu, czy to w środku pola i to się odbija na minimalnych przegranych naszej drużyny. Zobaczymy jak będzie po zimie, bo zarząd chyba na wiosnę przebuduje nieco nasz zespół.”

0:1 Marcin Buryło

Fot. Karol Michniewicz

Skaskiewicz - Szukiełowicz, Paszkowski, Korkuś, Słonecki, Juźwik (74’ Orzechowski), Lechocki, Pietkiewicz, Buryło, Terpiłowski, Szydziak

Palmowski, Bohdanowicz (40’Olejniczak), Traczyk (54’Stempin), Kluzek, Jakóbczyk, Skórnica (46’Matusik), Łątka, Wdowiak, Niewiadomski (70’Berkowicz), Muszyński, Tomaszewski

0:1 Buryło (34' k), 1:1 Muszyński (74'), 2:1 Olejniczak (86')
Juźwik, Słonecki, Korkuś, Pietkiewicz (Lechia) - Tomaszewski, Bohdanowicz, Niewiadomski (Ślęza)
Sławomir Smaczny [ŚZPN - Bytom]
100

MKS Kluczbork - Warta Gorzów Wlkp. 0:1
Pniówek Pawłowice Śl. - Rekord Bielsko-Biała 3:1
Stilon Gorzów Wlkp. - Foto-Higiena Gać 1:1
Miedź II Legnica - Agroplon Głuszyna 0:0
Stal Brzeg - Górnik Polkowice 0:1
Ruch Zdzieszowice - Górnik II Zabrze 0:3
Gwarek Tarnowskie Góry - Piast Żmigród 1:0
Ślęza Wrocław - Lechia Dzierżoniów 2:1
Zagłębie II Lubin - Ruch Radzionków 3:0





LechiaTV
       
LOSOWE ZDJĘCIE
71
Następny mecz
Tabela
Poz.KlubMeczePkt.
1.Polkowice1743
2.Zagłębie II1738
3.Ślęza Wrocław1734
4.Gwarek1730
5.Pniówek1729
6.Rekord B-B1727
7.Górnik II1725
8.Żmigród1725
9.Zdzieszowice1724
10.Miedź II1723
11.Radzionków1722
12.Stal Brzeg1720
13.Gać1718
14.Kluczbork1717
15.Warta Gorzów1716
16.Głuszyna1714
17.* LECHIA *1711
18.Stilon1711
Poprzedni mecz
III Liga Grupa 3
XVII Kolejka

24.11.2018 - Godz:13:00
URODZINY
Dolnośląska Liga JS
Poz.KlubMeczePkt.
1.Miedź JS1336
2.Chrobry JS1334
3.Śląsk JS1328
4.Academy JS1323
5.* LECHIA JS *1323
Dolnośląska Liga JM
Poz.KlubMeczePkt.
1.Polkowice JM1432
2.Parasol JM1429
3.Śląsk II JM1428
4.Miedź II JM1424
5.Jawor JM1418
Partnerzy !







III Liga na Facebook