* LECHIA *GaćGłuszynaGórnik IIGwarekKluczborkMiedź IIPniówekPolkowiceRadzionkówRekord B-BStal BrzegStilonŚlęza WrocławWarta GorzówZagłębie IIZdzieszowiceŻmigród
14.04.2018 21:53:32 - Autor: Łukasz Bienias

Na stojąco wygrać się nie da [2 video + 47 foto]

Blamaż zaliczyli dziś nasi trzecioligowcy. Trójkolorowi przegrali na wyjeździe z ligowym outsiderem - Polonią Głubczyce 1:2, pozostawiając po sobie bardzo kiepskie wrażenie. Imponowali za to miejscowi, którzy walczyli o każdy metr boiska, grali agresywnie w ataku, stwarzali sobie sytuacje strzeleckie i zasłużenie wygrali dzisiejszy pojedynek. Nasz zespół zagrał "na stojąco"i nie miał prawa dziś sięgnąć po jakiekolwiek punkty [...]


Jak się dziś okazało, ubiegłotygodniowe urwanie punktów wiceliderowi z Brzegu przez Polonię Głubczyce nie było przypadkowe. Gospodarze być może nie zdominowali dzisiaj faworyta z Dzierżoniowa, ale pokazali ofensywny i ładny dla oka futbol, a kibic niezorientowany w kwestii miejsc w tabeli obu ekip, mógł odnieść mylne wrażenie. Drużyna z przygranicznego miasta podniosła dziś z murawy trzy punkty zdecydowanie zasłużenie, będąc zespołem lepszym i skuteczniejszym.

Sam mecz mógł się jednak ułożyć zupełnie inaczej, gdyby w szóstej minucie piłka po uderzeniu głową Borowego i rykoszecie Broniewicza trafiła do siatki, a nie w rękawice czujnego Żurawskiego. Jednak kilkadziesiąt sekund później gola zdobyli gospodarze, po świetnej i dynamicznej akcji lewą stroną. Grek dostawszy kapitalną piłkę na dobieg, znalazł się w pozycji sam na sam i wyczekawszy Spaleniaka, posłał mu piłkę między nogami, wprowadzając w szampański nastrój dość licznie tego dnia zgromadzoną publiczność. Gdy nie przeszło jeszcze echo gonga, który otrzymali przyjezdni w siódmej minucie, mogło być 2:0 dla gospodarzy. Znów akcja lewą stroną, Bawoł wycofał futbolówkę nabiegającemu Jamule, a ten zmusił Spaleniaka do jeszcze ładniejszej robinsonady. Z pewnością nie takiego obrotu sprawy spodziewali się piłkarze Zbigniewa Soczewskiego. Kolejne minuty nadal należały do Polonii, której zawodnicy wykazywali dziś niesamowitą chęć gry. Ta spotęgowała się jeszcze po wejściu na boisko w 23 minucie Czarneckiego, który zastąpił kontuzjowanego Broniewicza. W naszym zespole widać było sporą nerwowość, a przez to niedokładność zagrań. Trójkolorowi byli zdecydowanie wolniejsi od przeciwników, nie mieli też konkretnego pomysłu na rozegranie swoich akcji. Aż nadto widoczny był brak Buryły, motoru napędowego naszej drużyny. Dało się też zauważyć, że jednak Tomaszewski nie wrócił do optymalnej dyspozycji. W 33 minucie gospodarze szybko rozegrali stały fragment w środkowej części boiska. Piłkę otrzymał strzelec pierwszej bramki, jednak tym razem w dogodnej sytuacji pogubił się i jego strzał poleciał daleko od bramki. Poloniści rozgrywali chyba swoją najlepszą połowę w tym sezonie. Wychodziło im wszystko, podania były dokładne, a akcje przemyślane. Często było groźnie w okolicach naszego pola karnego, ale brakowało solidnego wykończenia. W naszej drużynie - wprost przeciwnie. Chaos i brak pomysłu. Być może fatalną grę w pierwszej połowie można zrzucić na karb wtorkowego pojedynku w pucharze, ale jednak to było coś innego. Gospodarze wcale nie byli lepsi technicznie, oni dziś naprawdę chcieli wygrać i to dało się zauważyć.

Rozpoczynając drugą część spotkania byliśmy niemal pewni, że nasi zawodnicy rzucą się na rywali, aby udowodnić coś, przede wszystkim sobie. Tak się nie stało. Ponownie gospodarze byli bardziej aktywni. Już dwie minuty po wznowieniu gry przed szansą na podwyższenie prowadzenia stanął sprowadzony do Głubczyc z Ruchu Zdzieszowice Karol Wanat. Jednak jego uderzenie było tyle mocne, co niecelne. W tej sytuacji zawodnik nabawił się kontuzji i musiał opuścić boisko. Na pierwszą, naprawdę groźną sytuację Lechitów czekaliśmy aż do 52 minuty, kiedy to Niedojad zdecydował się na strzał z dystansu, ale fantastyczną paradą popisał się Żurawski. Trzy minuty później mógł być remis. Najwyżej do piłki wyskoczył Borowy, uderzył w swoim stylu głową, ale piłka jedynie zatrzęsła bramką, uderzając w poprzeczkę. Mecz rozkręcił się na dobre, bowiem 120 sekund później fatalny błąd w obronie i Bawoł wyszedł na czystą pozycję, oddał strzał mając przed sobą tylko Spaleniaka, ten sparował piłkę na bok i gdy dobiegał do niej jeden z przeciwników, nagle futbolówkę zagarnął jeden z obrońców i oddalił zagrożenie od naszej bramki. Mocno pachniało golem dla miejscowych. W kolejnej fazie spotkania niestety znów oglądaliśmy kiepsko grającą ekipę Lechii oraz Polonię, która miała frajdę z piłki nożnej. Naszym zawodnikom nie wychodziło nic, ale co gorsza, nie widać było u nich zaciętości, towarzyszącej rywalom, nie było parcia na bramkę przeciwnika za wszelką cenę, a czas uciekał. Gospodarze natomiast po raz kolejny sprawdzili Spaleniaka. Najlepszy strzelec Polonii - Łukasz Bawoł bliski był pokonania naszego młodego golkipera, jednak Dominik znów wyszedł obronną ręką z opresji, broniąc również dobitkę Jamuły. W 82 minucie było po meczu. Kapitalną piłkę między dwóch obrońców otrzymał Szymon Grek, wyszedł sam na sam i okazji nie zmarnował, podwyższając na 2:0 płaskim strzałem obok Spaleniaka. Trzy minuty później nasz zespół za sprawą Barskiego i jego sytuacyjnego uderzenia głową zdobywa bramkę honorową. Gol pobudził trójkolorowych, jednak chyba trochę za późno. W 89 minucie świetną akcją popisał się Terpiłowski, który dobiegając z piłką do pola karnego zagrywa na głowę Borowego, Grzesiek uderza z kozłem w światło bramki, jednak Filip Żurawski wyczynia dziś cuda na swoim przedpolu. Wykazuje się kapitalną paradą i chroni swój zespół przed utratą gola. Szczerze powiedziawszy, gdyby w tej sytuacji piłka wpadła do siatki i mecz zakończył się remisem 2:2, wynik byłby mocno krzywdzący dla gospodarzy. Pomimo doliczonych czterech minut, wynik nie uległ już zmianie i gospodarze mogli cieszyć się ze zdobytych dziś trzech oczek. Wygrali dziś zasłużenie, byli lepsi w każdym elemencie i przede wszystkim, bardziej chcieli.


Spaleniak - Paszkowski (46' Korkuś), Barski, Słonecki, Juźwik, Lechocki (46' Terpiłowski), Pietkiewicz, Tomaszewski (71' Brzezicki), Borowy, Szydziak (83' Smutek), Niedojad

Żurawski - Fedorowicz, Broniewicz (23' Czarnecki), Lenartowicz, Sobczyński, Pawlus, Jamuła (90' Zawadzki), Wanat (54' Lechowicz), Grek, Bury (68' Rudnik), Bawoł

1:0 Grek (7'), 2:0 Grek (82'), 2:1 Barski (85')
Borowy i Brzezicki (Lechia) oraz Czarnecki (Polonia)
Robert Parysek [Głogów]
250

Zagłębie II Lubin - Piast Żmigród 1:3
Górnik II Zabrze - Skra Częstochowa 3:1
Rekord Bielsko-Biała - Ruch Zdzieszowice 0:0
Unia Turza Śl. - Falubaz Zielona Góra 3:1
Polonia Głubczyce - Lechia Dzierżoniów 2:1
Stilon Gorzów Wlkp. - Pniówek Pawłowice Śl. 6:0
Stal Bielsko-Biała - Stal Brzeg 2:1
Ślęza Wrocław - Gwarek Tarnowskie Góry [Niedziela, 13.00]
Miedź II Legnica - KS Polkowice [Niedziela, 15.00]


LechiaTV
       
LOSOWE ZDJĘCIE
DSC09775
Następny mecz
Tabela
Poz.KlubMeczePkt.
1.Polkowice1743
2.Zagłębie II1738
3.Ślęza Wrocław1734
4.Gwarek1730
5.Pniówek1729
6.Rekord B-B1727
7.Górnik II1725
8.Żmigród1725
9.Zdzieszowice1724
10.Miedź II1723
11.Radzionków1722
12.Stal Brzeg1720
13.Gać1718
14.Kluczbork1717
15.Warta Gorzów1716
16.Głuszyna1714
17.* LECHIA *1711
18.Stilon1711
Poprzedni mecz
III Liga Grupa 3
XVII Kolejka

24.11.2018 - Godz:13:00
URODZINY
Żaden piłkarz nie obchodzi dziś urodzin!
Dolnośląska Liga JS
Poz.KlubMeczePkt.
1.Miedź JS1336
2.Chrobry JS1334
3.Śląsk JS1328
4.Academy JS1323
5.* LECHIA JS *1323
Dolnośląska Liga JM
Poz.KlubMeczePkt.
1.Polkowice JM1432
2.Parasol JM1429
3.Śląsk II JM1428
4.Miedź II JM1424
5.Jawor JM1418
Partnerzy !







III Liga na Facebook