* LECHIA *GaćGłuszynaGórnik IIGwarekKluczborkMiedź IIPniówekPolkowiceRadzionkówRekord B-BStal BrzegStilonŚlęza WrocławWarta GorzówZagłębie IIZdzieszowiceŻmigród
1:4




Data : 01.09.2018 Godz. 17:00

Sędzia: Bartłomiej Szczecina Widzowie: 230



Dzisiejszy mecz w Gorzowie Wielkopolskim miał być pojedynkiem na przełamanie fatalnej serii pięciu meczów bez wygranej w nowym sezonie, zwieńczonej ostatnią pozycją w tabeli. Rywalem Stilon, czyli przedostatnia ekipa rozgrywek. Nie mogło wróżyć to wysokiego poziomu spotkania, a jednak. Kibice zgromadzeni na trybunach zobaczyli dziś dwie kompletnie różne połowy i każdą z drużyn zupełnie inaczej wyglądającą w kolejnych odsłonach zawodów.

Rozpoczęło się najgorzej jak mogło. Już w trzeciej minucie gospodarze po indywidualnym błędzie w naszej obronie wyszli na prowadzenie za sprawą Michała Chyrka, choć 120 sekund wcześniej w pierwszej akcji meczu Buryło dość niespodziewanie znalazł się w doskonałej sytuacji, huknął z 8 metrów w kierunku świątyni Skrzyńskiego, ale piłka przeleciała nad poprzeczką. Stracona przez nasz zespół bramka wpłynęła na przebieg pojedynku w pierwszych trzech kwadransach. To nasz zespół musiał być aktywniejszy i szukać rozwiązań na zmianę niekorzystnego wyniku. Gorzowianie grali wyraźnie spokojniej od trójkolorowych, z większym poszanowaniem piłki, cierpliwie konstruując swoje szanse. Mecz był dość szybki, ale opierający się jednak głównie na grze w środku pola. Wysoko grała dzierżoniowska defensywa, która w samej pierwszej części meczu aż sześciokrotnie łapała na pozycji spalonej rywali, którzy próbowali właśnie w ten sposób podwyższyć swoje prowadzenie. Dzierżoniowianie choć byli aktywni, to tak samo, jak w poprzednich meczach, byli nieskuteczni. Wracały demony sierpnia, kiedy to uderzaliśmy na bramkę przeciwnika, ale żaden ze strzałów nie trafiał choćby w światło bramki. W przerwie musiało dojść do męskiej rozmowy, bowiem gra nie mogła wyglądać dalej w taki sposób. Trzeba było coś zmienić, gdyż kolejna strata punktów po prostu nie wchodziła w grę. Tym bardziej, że biało-niebiescy dziś byli zdecydowanie do "ugryzienia" ...

To, co wydarzyło się po przerwie wprawiło w osłupienie wszystkich obecnych kibiców na dzisiejszym meczu. Jego obraz zmienił się o 180 stopni. W szatni faktycznie musiało zawrzeć, bowiem tak grającej Lechii dawno nie widziano. Już od pierwszego kontaktu z piłką w drugiej połowie dało się wyczuć niesamowitą chęć gry i zmiany niekorzystnego wyniku. Ciężko jest to opisać słowami, ale trójkolorowi wykazywali bardzo dużą ochotę do gry i wolę zmiany wyniku. Na efekty nie trzeba było długo czekać. Najpierw w 48 minucie mamy rzut rożny. Precyzyjnie bita piłka trafia na przedpole, tam w gąszczu obrońców Stilonu pojawiają się Borowy i Korkuś, obaj atakujący spadającą futbolówkę, która po chwili ku rozpaczy miejscowych kibiców, ląduje w siatce. Kontakt z piłką mieli zarówno "Boro" i "Korek", na późniejszym odtworzeniu zapisu video również ciężko było ocenić, który z nich skierował piłkę do siatki. Do oceny potrzebni więc byli sami zainteresowani i po głębszej analizie jako strzelca gola uznaliśmy Korkusia :) W meczu zatem mamy remis. Zaangażowanie Lechitów wzrosło jeszcze bardziej. Stilon stoi, Stilon się przygląda, Stilon jest zepchnięty do defensywy. Mija kilka minut i walczący dziś jak lew Borowy wywalczył rzut karny dla swojego zespołu. Atakując piłkę tuż za szesnastym metrem, zostaje kopnięty w okolice twarzy. Arbiter bez wahania dyktuje jedenastkę. Do piłki podchodzi nie kto inny, jak kapitan, Marcin Buryło. Pewnym uderzeniem pokonuje doświadczonego golkipera gospodarzy. Mamy prowadzenie, czyli coś, co jeszcze kilkanaście minut temu wydawało się mrzonką i celem bardzo odległym do zrealizowania. Trójkolorowi nie zamierzali jednak przestać. Przecieraliśmy oczy, bowiem nie byliśmy do końca pewni czy ktoś w przerwie nie podmienił naszych zawodników. Grali na maksa, z pełnym zaangażowaniem o każdy metr, z odpowiedzialnością za siebie i kolegów z drużyny oraz co najważniejsze, pomimo prowadzenia nie cofnęli się, a napierali na rywali. Tego jeszcze w tym sezonie nie uświadczyliśmy. Oczywiście przyniosło to oczekiwane rezultaty. Rozgrywający w drugiej połowie kapitalne zawody Damian Szydziak na pełnej szybkości wbiegł w pole karne, wykorzystując podanie od Borowego, uderzył na bramkę, pierwszy strzał obronił Skrzyński, ale przy dobitce do pustej bramki z najbliższej odległości był już bezradny! W piętnaście minut ze stanu 0:1 zrobiło się 3:1 i przy tak miernej postawie Stilonu stawało się już prawie pewne, że tego spotkania Lechici nie wypuszczą. Choć trójkolorowi później nieco spuścili z tonu, zbierając siły na końcówkę meczu, to nadal wyglądali lepiej od zagubionych graczy gospodarzy. Obraz gry zmieniło nieco pojawienie się nowych graczy w zespole Kamila Michniewicza, szczególnie spokoju dodało wejście doświadczonego Świtaja. Nie przekładało się to jednak na to, co najważniejsze, czyli sytuacje bramkowe. Choć jedna z nich mogła zakończyć się jedenastką dla rywali, bowiem w polu karnym ich zdaniem doszło do identycznego przewinienia, za które karnego otrzymała Lechia. Zielonogórski arbiter nie zdecydował się jednak na proponowane przez zawodników Stilonu rozwiązanie. Końcówka spotkania to już dużo pola do gry. Biało-niebiescy próbowali atakować już całym zespołem, zostawiając dużo miejsca na kontry rywalom. Lechici z takiej okazji raz skorzystali. Świetnie podłączył się Paszkowski, będąc w biegu zagrał piłkę do pędzącego na długim słupku Orzechowskiego. Nowy zawodnik Lechii bardzo ładniej złożył się do strzału i Skrzyński musiał skapitulować po raz czwarty. Dla 18-latka było to pierwsze trafienie w naszym klubie. Rywale mieli jeszcze jedną sytuację, po której napastnik Stilonu trafił w poprzeczkę, mając przed sobą tylko Spaleniaka i próbując go lobować. Do końca spotkania rezultat się już jednak nie zmienił i to dzierżoniowianie po raz drugi w tym roku zdobyli stadion przy Olimpijskiej. Miłe to uczucie, szczególnie po takiej grze, którą trójkolorowi zaprezentowali w drugiej połowie. Na usta ciśnie się jedno : dlaczego dopiero w szóstej kolejce ?! Jednak po chwili przychodzi refleksja, że dzisiejsza wygrana może być punktem zwrotnym w dalszej części rundy jesiennej. Oby więc nasi zawodnicy przenieśli grę z drugiej połowy na kolejne ligowe pojedynki.

Fot. Karol Michniewicz


Po meczu powiedzieli:

Kamil Michniewicz (trener Stilonu): Gratuluję Zbyszkowi i jego drużynie w pełni zasłużonego zwycięstwa. My w tym meczu nie walczyliśmy i to jest dla nas największą bolączką. Po ostatnim spotkaniu z Ruchem Radzionków, gdzie determinacją, wolą walki i realizacją nakreślonego planu zdobyliśmy trzy punkty, a tym razem tego zabrakło. To musi być dla nas moment przełomowy, bo nie możemy sobie pozwolić na to, żeby Stilon na własnym boisku prezentował się tak, jak w tym pojedynku. Musimy zrobić wszystko, żeby to był ostatni taki mecz. Nie mieliśmy atutów, bo nie chcieliśmy ich pokazać. Musimy zapomnieć o tym, co było, przestać się głaskać po głowach, bo głaskaliśmy się na początku, kiedy był czas zaaklimatyzować się do tej ligi. Teraz jest mecz za meczem i nam nie wypada takich spotkań oddawać bez walki. Lechia była od nas bardziej zdeterminowana, miała nóż na gardle, ale my jesteśmy w takiej samej sytuacji. Wierzę w tą drużynę, że w tych chłopakach drzemie potencjał i tym bardziej jestem zły, że go nie pokazujemy. Nie zrobiliśmy nic z tego, co mieliśmy zrobić. Mamy zadania, które realizujemy na treningach, a przychodzi do spotkania i zapominamy o tym, podejmujemy niekoniecznie dobre wybory. Musimy to poprawić. Graliśmy po prostu źle.

Zbigniew Soczewski (trener Lechii) : Cieszymy się z zasłużonego zwycięstwa. Dla nas to sukces. Jesteśmy w trudnym okresie. Po pięciu kolejkach mieliśmy tylko jeden punkt. Jechaliśmy tutaj, wiedząc że dla nas to bardzo ważny mecz. Wiedzieliśmy też, że wygrana jest w naszym zasięgu. Musieliśmy mentalnie uwierzyć i pokazać to na boisku. To nam się udało. Byliśmy zespołem może nie prowadzącym grę, ale bardziej konsekwentnym i skuteczniejszym. Powinno to pozytywnie nastroić drużynę do kolejnych potyczek, które są bardzo ważne dla nas. Stilon praktycznie zagrał to, co widziałem, czego się spodziewaliśmy. Nie zaskoczyli nas niczym. Zawodnicy taktycznie dobrze do tego podeszli, wyeliminowaliśmy mocne strony Stilonu, bo piłkarsko jest to mocny zespół, mimo że przeszedł dużą zmianę w porównaniu do ubiegłego sezonu. Mieli tym razem mniej atutów.

Łukasz Maliszewski (zawodnik Stilonu) : Pierwsze piętnaście minut udało nam się strzelić szybko bramkę, zrealizować założenia trenera, przetrwać pierwszą połowę. W drugiej szybko stracone dwie bramki, głowy pozwieszane, a zespół Lechii uwierzył w siebie i konsekwentnie realizował swój plan. My niestety ten mecz przegraliśmy w głowach. Nie można powiedzieć, że zabrakło nam umiejętności, bo mamy fajnych, młodych, ambitnych chłopców, którzy naprawdę chcą grać w piłkę. Starają się i widać to przed, na i po treningach. Wierzą w to, że utrzymamy Stilon. Druga połowa to było nieporozumienie z naszej strony. Każdy mecz działa na naszą korzyść, bo młodzi chłopcy zbierają doświadczenie i myślę, że prędzej czy później uda nam się złapać passę kilku zwycięstw, atmosfera się oczyści i dużo łatwiej będzie nam grać. Dla nas każde spotkanie jest bardzo ważne i w każdym musimy zdobywać punkty. Mamy jasno nakreślony cel i postaramy się go zrealizować.

Marcin Buryło (zawodnik Lechii) : Wydaje mi się, że ten mecz będzie taki przełomowy dla nas. Nie oszukujmy się, bo też byliśmy zawiedzeni pierwszymi kolejkami w tym sezonie. Brakowało nam może troszkę szczęścia, bo nie przegrywaliśmy wysoko albo był remis. Z Tarnowskich Gór spokojnie mogliśmy wywieźć trzy punkty. Mam nadzieję, że to będzie punkt zwrotny i będziemy zdobywać punkty. Zasłużone zwycięstwo. Spodziewaliśmy się po Stilonie takiej gry, jakiej próbowali. Wyeliminowaliśmy błędy i w końcu też zaczęliśmy strzelać, choć dobrze nie zaczęliśmy. Błąd indywidualny, ale później zebraliśmy się w sobie.

LechiaTV
       
LOSOWE ZDJĘCIE
0033-dba5c4b4fb194d7135f44648decbb98e
Następny mecz
Tabela
Poz.KlubMeczePkt.
1.Polkowice1743
2.Zagłębie II1738
3.Ślęza Wrocław1734
4.Gwarek1730
5.Pniówek1729
6.Rekord B-B1727
7.Górnik II1725
8.Żmigród1725
9.Zdzieszowice1724
10.Miedź II1723
11.Radzionków1722
12.Stal Brzeg1720
13.Gać1718
14.Kluczbork1717
15.Warta Gorzów1716
16.Głuszyna1714
17.* LECHIA *1711
18.Stilon1711
Poprzedni mecz
III Liga Grupa 3
XVII Kolejka

24.11.2018 - Godz:13:00
URODZINY
Żaden piłkarz nie obchodzi dziś urodzin!
Dolnośląska Liga JS
Poz.KlubMeczePkt.
1.Miedź JS1336
2.Chrobry JS1334
3.Śląsk JS1328
4.Academy JS1323
5.* LECHIA JS *1323
Dolnośląska Liga JM
Poz.KlubMeczePkt.
1.Polkowice JM1432
2.Parasol JM1429
3.Śląsk II JM1428
4.Miedź II JM1424
5.Jawor JM1418
Partnerzy !







III Liga na Facebook