* LECHIA *GaćGłuszynaGórnik IIGwarekKluczborkMiedź IIPniówekPolkowiceRadzionkówRekord B-BStal BrzegStilonŚlęza WrocławWarta GorzówZagłębie IIZdzieszowiceŻmigród
Główny Partner

Ostatnie Video!

Polkowice - Lechia 3:1


Lechia - Radzionków 1:3


Agroplon - Lechia 2:4








[PP] Roztoka - Lechia 0:5


Lechia - Piast 1:2


3:1




Data : 03.11.2018 Godz. 16:00

Sędzia: Sebastian Grzebski Widzowie: 100



Chyba mało kto spodziewał się, że w pojedynku z liderem rozgrywek Lechici ugrają jakiekolwiek punkty i choć przez część meczu pachniało sensacją, to jednak ostatecznie faworyt nie zawiódł swoich kibiców i wygrał spotkanie 3:1. Kto wie jak potoczyłby się mecz, gdyby zagrał w nim Piotr Pietkiewicz. Zawodnik był awizowany w wyjściowej jedenastce, jednak do Polkowic nie dojechał, bowiem miał wypadek samochodowy. Pojazd został poważnie uszkodzony, jednak Piotrkowi na całe szczęście nic się nie stało.

Sam mecz rozpoczął się w wysokim tempie z obu stron. Nasz zespół straszył prawą stroną Marcinem Buryło, jednak dość szybko gospodarze pokazali, że nie zamierzają dziś tylko się bronić i po koronkowej akcji głową blisko zdobycia bramki był Bancewicz. Kilka minut później pozycyjny atak Górnika zamykał Azikiewicz i miał przed sobą już pustą bramkę, jednak arbiter boczny zasygnalizował pozycję spaloną. Z biegiem minut ataki miejscowych nasilały się i dzierżoniowianie zostali zepchnięci do głębokiej defensywy. Po raz pierwszy piłka wpadła do naszej siatki w 16 minucie po zgraniu piłki w uliczkę i wystawieniu na środek pola bramkowego. Jednak tym razem uratował nas gwizdek arbitra po minimalnym spalonym. Nadal sporo działo się w okolicach i samym polu karnym Spaleniaka, ale grający dziś na zielono gospodarze razili niedokładnością. Dzierżoniowianie próbowali szybko przenieść się długimi podaniami pod pole karne rywali, ale równie szybko tracili piłkę i w międzyczasie oddali jeden celny strzał na bramkę, a w zasadzie podanie w koszyczek Furtaka. Jednak w 26 minucie straciliśmy gola. Górnik rozegrał kapitalną akcję na jedno podanie, rozklepując naszą defensywę i zakończył ją ten, który ją rozpoczął - Mariusz Szuszkiewicz, mając przed sobą Spaleniaka nie zmarnował okazji. Polkowiczanie dostali skrzydeł i raz po raz atakowali naszą bramkę. W 29 minucie Magdziak dostał świetną piłkę na długi słupek, na linii zaspał Spaleniak, a zawodnik gospodarzy wyprzedził Szukiełowicza i miał przed sobą pustą bramkę. Uderzył głową mocno, kierując piłkę pod poprzeczkę, ale się przeliczył i futbolówka poszybowała nad poprzeczką. Górnik cały czas prowadził grę na naszej połowie, jednak schowani za podwójną gardą Lechici nie dopuszczali do utraty gola. Rywale zdominowali środek za sprawą głównie Galasa i wspomagającego go Kowalskiego-Haberka. Bardzo groźnie było w 40 minucie gdy po spóźnionej interwencji Słoneckiego piłka została zagrana na nasze pole bramkowe. Zakotłowało się niesamowicie, a sprawcą zamieszania Azikiewicz, który sprytnie kopnął piłkę obok interweniującego Spaleniaka. Zmierzającą do siatki piłkę wybiliśmy tuż sprzed linii bramkowej. Jednak Górnicy też popełniają błędy. Źle rozegrali rzut rożny, zaliczyliśmy przechwyt na własnej połowie, piłka trafiła do Marcina Buryło, który inaczej niż zwykle, złamał akcję do środka, zauważył kątem oka będącego w pełnym biegu Orzechowskiego i zagrał mu na dobieg. Lot piłki próbował przeciąć dalekim wyjściem z bramki Furtak, ale ta sprawiła mu psikusa i podskoczyła na kępie trawy. Golkiper polkowiczan minął się z futbolówką, a dobiegł do niej mknący za akcją Orzechowski i trafił do pustej bramki wyrównując stan meczu. Niesamowity obrót sprawy, który tchnął w nasze serca nieco optymizmu w końcówce pierwszej połowy, w której zdecydowaną przewagę mieli gospodarze. Trójkolorowi również uwierzyli w siebie. Ostatnie trzy minuty należały do naszego zespołu, ale po raz drugi nie udało się skierować piłki do bramki.

Druga połowa rozpoczęła się od bardzo groźnej wrzutki z rzutu wolnego, gdzie piłkę głową do siatki próbował umieścić Ciupka. Natomiast dwie minuty później Górnik zdobył gola za sprawą Bancewicza, który otrzymał doskonałe podanie w uliczkę i wykończył je celnym strzałem. Jakież było jego zdziwienie i złość ławki rezerwowych, gdy zauważyli, że boczny arbiter unosi chorągiewkę ku górze. W odpowiedzi w polu karnym rywali dobrze odnalazł się Buryło i uderzył mocno na bramkę, ale wprost w rękawice Furtaka. Gospodarze przez kilka dobrych minut zdawali się odpoczywać, gdyż ich ataki zdecydowanie straciły na sile. Przypomnieli o sobie i to podwójnie w 57 minucie. Najpierw w ogromnym zamieszaniu w naszym polu karnym pogubił się w sytuacji Szuszkiewicz, a chwilę potem jeden z zawodników Górnika widząc wysuniętego Spaleniaka spróbował strzału, jaki wpadł nam do siatki w Bielsku-Białej, ale dziś wyciągnięty jak struna bramkarz Lechii nie dał się zaskoczyć lobem. Gospodarze choć posiadali ogromną przewagę optyczną, bili głową w mur. Trener Dobi wykonywał kolejne zmiany i z jedną niestety trafił w dziesiątkę. Na placu pojawił się wałbrzyszanin, Dominik Radziemski, który tuż po swoim wejściu na boisko był bardzo bliski wyprowadzenia Górnika na prowadzenie. Otrzymawszy kapitalną piłkę pomiędzy dwóch obrońców, zdecydował się na uderzenie z pierwszej piłki i zapewne wpadłaby ona do siatki, gdyby nie fantastyczna robinsonada Spaleniaka na jedenastym metrze. Ostatnie dwadzieścia minut to już totalna dominacja gospodarzy, środek pola przejął wspomniany Radziemski, a do akcji ofensywnych rozpoczął podłączać się na prawej stronie Jędrzej Król, były zawodnik Falubazu Zielona Góry, który rozgrywał dziś swój pierwszy mecz w barwach nowego klubu. W 75 minucie Bancewicz znów spróbował zagrania pomiędzy źle ustawiony blok defensywny, zawodnik rywali doszedł do piłki, ale ręce pod nogi wystawił mu Spaleniak, zahaczył rywala i arbiter bez wahania wskazał na wapno. Do piłki podszedł etatowy wykonawca jedenastek w zespole rywali - doświadczony Marek Opałacz. Huknął jak z armaty, piłka trafiła w poprzeczkę, uderzyła w linię bramkową i wyszła w pole. Do futbolówki doskoczył wykonawca i umieścił ją w siatce. Radość była jednak przedwczesna, bowiem takie trafienie według przepisów gry nie może być zaliczone. Z rywali kipiała w dalszej fazie meczu sportowa złość, a gdy minutę później ponownie umieścili piłkę w siatce i ponownie boczny arbiter sygnalizował pozycję spaloną, niektórzy z nich wprost wychodzili z siebie. Jeszcze bardziej przycisnęli nasz zespół i niestety dopięli swego. W 82 minucie kolejna piłka pomiędzy naszych obrońców, zza pleców Juźwika wbiegał na czystą pozycję Bednarski, a były zawodnik Włókniarza Mirsk wykonał ostateczność, czyli wślizg. Nie trafił w piłkę, a w nogi rywala. Decyzja była jednoznaczna - czerwona kartka i rzut wolny na 18 metrze od bramki Spaleniaka. Do piłki podszedł bardzo aktywny dziś Bancewicz i pięknym technicznym uderzeniem w dłuższy róg tuż przy słupku zmienił wynik meczu na 2:1 dla Górnika. Dla gospodarzy było to za mało. W 90 minucie kolejna fantastyczna okazja dla miejscowych. Ponownie po podaniu w uliczkę między dziurawą dziś jak szwajcarski ser defensywę. Płaskie uderzenie w kierunku długiego słupka wszyscy już odprowadzali do siatki, ale piłka o centymetry minęła bramkę. Chwilę później kolejny faul naszego zawodnika, tym razem tuż przed linią pola karnego w bocznym sektorze. Do piłki podszedł strzelec poprzedniej bramki, tym razem uderzył kąśliwie w krótki róg, ale piłka zatrzepotała na bocznej siatce. W 93 minucie mogło być pięknie. Rzut wolny 40 metrów od bramki wykonywał wprowadzony Paszkowski, zagrał dobrą piłkę na siódmy metr, tam najwyżej wyskoczył do niej Furtak, ale znów popełnił błąd i tym razem ręką minął się z piłką. Niestety w okolicy spadającej futbolówki nie było żadnego z naszych zawodników i obrońcy Górnika wyjaśnili sytuację. W odpowiedzi z kontrą wyszli polkowiczanie, a dokładniej Radziemski. Szli dwóch na jednego, ale były zawodnik Puszczy Niepołomice zdecydował się sam dryblować rywala, przez co stracił piłkę. Trzydzieści sekund później gospodarze już się nie pomylili. Zaliczyliśmy stratę w środku pola, rywale poszli z kontrą trzech na dwóch, Bancewicz agresywnie wbiegł w pole karne z piłką, zagrał książkowo w poprzek pola bramkowego, a tam akcję zamykał Bednarski. Polkowiczanie postawili kropkę nad "i" a po chwili arbiter zakończył to spotkanie. Spotkanie, w którym nie mieliśmy za dużo do powiedzenia, a rywale gdyby uważniej zachowywali się w finalnych momentach swoich licznych akcji bramkowych, wygraliby dziś bardzo wysoko. 

Po meczu powiedzieli :

Zbigniew Soczewski - trener Lechia Dzierżoniów :
- Miałem problem ze składem bo jeden z czołowych zawodników miał wypadek samochodowy i nie mógł dojechać. Uważam, że popełniliśmy za dużo błędów, prostych błędów. Gospodarze, doświadczony zespół i te błędy wykorzystali. Mogli się pokusić nawet o większą ilość goli. Zwłaszcza w końcówce, gdzie się otworzyliśmy i graliśmy o jednego mniej. Piłka nożna to gra błędów – ten wygrywa, który potrafi te błędy wykorzystać. Dzisiaj gospodarze byli dojrzalszym zespołem i pokazali, że zasługują na pierwsze miejsce w tabeli. Tych słabszych ogniw w moim zespole jest więcej niż w polkowickim. Swoim piłkarzom podziękuję za walkę i za ambicję chociaż nie za wynik.

Enkeleid Dobi trener KGHM ZANAM Górnik Polkowice :
- Nikt nie powiedział że będą łatwe mecze i ten był ciężki. Do przerwy powinno być 3:0 dla nas a schodziliśmy do szatni przy wyniku 1:1. Wiadomo, że piłka nożna to gra błędów i niestety błędy u nas były. Będziemy to oczywiście analizować. Po przerwie jednak się podnieśliśmy, po boksersku, daliśmy radę. Byliśmy cierpliwi, drużyna dobrze reagowała na to co się działo na boisku. Zmiany były przeprowadzone w dobrym momencie i wyszły nam na dobre. Z przebiegu meczu jestem zadowolony zwłaszcza z ilości stworzonych sytuacji. Oczywiście trzeba je wykorzystywać. Musimy nadal pracować nad koncentracją i nauczyć się, żeby za szybko nie świętować zwycięstwa. Mamy swój cel i jeśli chcemy awansować to musimy wygrywać zwłaszcza u siebie.

Fot. Karol Michniewicz


LechiaTV
       
LOSOWE ZDJĘCIE
29
Następny mecz
III Liga Grupa 3
XVI Kolejka

17.11.2018 - Godz:13:00
Tabela
Poz.KlubMeczePkt.
1.Polkowice1537
2.Zagłębie II1532
3.Ślęza Wrocław1531
4.Gwarek1527
5.Pniówek1525
6.Rekord B-B1524
7.Miedź II1522
8.Żmigród1522
9.Górnik II1521
10.Radzionków1521
11.Zdzieszowice1521
12.Stal Brzeg1519
13.Kluczbork1617
14.Gać1514
15.Głuszyna1513
16.Warta Gorzów1613
17.* LECHIA *1511
18.Stilon1510
Poprzedni mecz
III Liga Grupa 3
XV Kolejka

10.11.2018 - Godz:13:00
URODZINY
Dziś urodziny obchodzą:
29. [Gać]
Dolnośląska Liga JS
Poz.KlubMeczePkt.
1.Miedź JS1233
2.Chrobry JS1128
3.Śląsk JS1228
4.Academy JS1220
5.Ślęza JS1218
Dolnośląska Liga JM
Poz.KlubMeczePkt.
1.Polkowice JM1332
2.Parasol JM1326
3.Śląsk II JM1325
4.Miedź II JM1324
5.Jawor JM1315
Partnerzy !







III Liga na Facebook