* LECHIA *GaćGłuszynaGórnik IIGwarekKluczborkMiedź IIPniówekPolkowiceRadzionkówRekord B-BStal BrzegStilonŚlęza WrocławWarta GorzówZagłębie IIZdzieszowiceŻmigród
1:2




Data : 17.11.2018 Godz. 13:00

Sędzia: Szymon Grabara Widzowie: 63



Dla kibica trójkolorowych wyjściowy skład na mecz z Ruchem Zdzieszowice mógł trochę dziwić. W bramce nie było Spaleniaka, który zdaniem sztabu szkoleniowego swoje nie najlepsze ostatnie występy musiał odpokutować na ławce, zabrakło chorego Paszkowskiego i Buryły, który ostatecznie jednak na boisku się pojawił. W zespole gości zabrakło pauzującego za kartki motoru napędowego - Czajkowskiego i też dopiero w doliczonym czasie gry pojawił się podstawowy środkowy obrońca Kostrzycki. 

Rotacje w naszej drużynie niewiele jednak dały. Pierwsi inicjatywę przejęli goście, którzy byli stroną dominującą, wykazywali zdecydowanie więcej zaangażowania, byli bardziej ruchliwi, co nie zwiastowało dobrze naszemu zespołowi, który był w pierwszej połowie przeciwieństwem przyjezdnych. Graliśmy powoli, bez pomysłu i przede wszystkim bez aktywności w przodzie. Po raz pierwszy zagrożenie pod naszą bramką było w 7 minucie po strzale z dystansu, który dobrze sparował Skaskiewicz. Z czasem przewaga Ruchu zwiększała się i to grający dziś w białych strojach zawodnicy trenera Ganowicza dyktowali warunki. W 20 minucie rozegrali świetną akcję, która swój początek miała w środku pola, kilka podań i w czystej sytuacji znalazł się Dariusz Zapotoczny, strzelił z tzw. "kapcia", futbolówka trafiła jeszcze w nogę Orzechowskiego i po rykoszecie wpadła obok słupka. Gol dodał dużo spokoju rywalom, którzy nadal kontrolowali przebieg spotkania. Trójkolorowi nie potrafili skonstruować porządnej sytuacji bramkowej, a nasze ataki kończyły się albo w środku pola, albo na wychodzącej wysoko obronie Ruchu. W 32 minucie odetchnęliśmy z ulgą, gdy Zapotoczny w dynamicznej akcji zagrywał do pędzącego w światło bramki Czaplińskiego. Piłka minęła obrońców i dobrze spisującego się między słupkami Michała, a napastnik gości w odległości dwóch metrów od pustej bramki nie zdołał umieścić jej w siatce. Lechitom wyraźnie się nie kleiło, ponieważ nie wychodziły nawet stałe fragmenty. Jedyną jaśniejszą postacią obok "Skaskiego" był aktywny najmłodszy na boisku Terpiłowski, jednak nie miał wsparcia kolegów i każda akcja kończyła się niepowodzeniem. Po jednej z nich w środku pola faulował Borowy i zobaczył żółtą kartkę. Jest to o tyle ważne, że dla grającego drugiego trenera Lechii oznacza to pauzę w kolejnym, trudnym meczu ze Ślęzą Wrocław. W 42 minucie Skaskiewicz po raz kolejny uchronił zespół przed utratą bramki, gdy obronił potężne uderzenie Kubiaka z pola karnego. Pierwsze sensowne i poważne zagrożenie z naszej strony miało miejsce dopiero w 44 minucie. Juźwik prostopadłym podaniem skrzydłem uruchomił Borowego, ten doszedł do piłki, do niego w narożnik pola karnego wybiegł bramkarz. Grzesiek minął golkipera rywali i tuż spod linii końcowej dograł na piąty metr do nabiegającego Szydziaka. Damian złożył się do strzału głową, ale ubiegł go powracający defensor. Kilkadziesiąt sekund później Borowy wyłuskał na środku boiska piłkę rywalowi i zagrał na dobieg Terpiłowskiemu. Ten uciekł obrońcy i minął kolejnego, miał przed sobą już tylko bramkarza, uderzył w długi róg, ale zmierzającą do bramki piłkę przejął na piątym metrze ponownie dobrze powracający defensor Ruchu. Szkoda, że ten zryw nie przyniósł nam wyrównania. 

Dzierżoniowianie dobrze zakończyli pierwszą część spotkania i równie dobrze rozpoczęli drugą. Na boisku pojawił się Lechocki, który zmienił Bolisęgę i w końcu zaczęło dziać się w ofensywie. choć mało brakowało, by to rywale podwyższyli prowadzenie. Z 18 metrów uderzał mocno Zapotoczny, piłka w swoim locie zmieniła kierunek i Skaskiewicz instynktownie jedną ręką obronił ten bardzo trudny strzał. Jednak 60 sekund później mieliśmy już wyrównanie. Orzechowski zgrał na lewą stronę do Szydziaka, ten dobiegł z piłką do końcowej linii i idealnie dośrodkował w narożnik pola bramkowego. Czający się przy obrońcy Borowy przechytrzył rywala i mocnym uderzeniem głową nie dał szans Sochackiemu. Gol zdecydowanie dodał wiatru w żagle naszej drużynie, która w końcu zaczęła grać w piłkę i można było liczyć na to, że pójdziemy za ciosem i zdobędziemy kolejnego gola, bo wszystko wyglądało bardzo pozytywnie. Cóż jednak z tego, gdy osiem minut po strzeleniu gola i dobrej grze robimy kardynalny błąd w obronie. Korkuś mając przed sobą rywala, popycha go obiema rękoma w plecy, zawodnik Ruchu oczywiście to wykorzystuje i pada na ziemię. Będący blisko arbiter nie ma wątpliwości i dyktuje jedenastkę. Pewnym egzekutorem okazuje się Sotor i to znów goście są na prowadzeniu. Stracony gol znów podziałał mocno demotywująco na drużynę, powrócił styl z pierwszej połowy i oddanie pola rywalom, a ci skrzętnie z tego korzystali, atakując często naszą bramkę. W 61 minucie po faulu na styku pola karnego mieli rzut wolny, do piłki podszedł Czapliński, przymierzył pod poprzeczkę, ale wyciągnięty jak długi Skaskiewicz nie dopuścił do utraty bramki ładną robinsonadą. Niestety w kolejnych minutach to podopieczni Łukasza Ganowicza częściej przebywali na naszej połowie, nie dopuszczali naszych zawodników do większego zagrożenia, dobrze grając w defensywie. W 73 minucie po błędzie Juźwika na boku Kubiak dograł na środek pola bramkowego piłkę do niekrytego przez żadnego ze środkowych obrońców Sypka, ten uderzył od razu, ale nieczysto trafił piłkę. Futbolówka poleciała w kierunku bramki, a tam znów kapitalnie, tym razem nogami, obronił to Skaskiewicz i po chwili również odbitą od Korkusia poprawkę. Zawrzało, głównie na naszej ławce rezerwowych w 75 minucie, gdy arbiter najpierw nie podyktował faulu w okolicy szesnastego metra pola karnego rywali, a chwilę później w środku pola, gdzie z rywalem po kolejnym faulu starł się Pietkiewicz. Arbiter jednak na całe szczęście się pogubił i oprócz kartki dla rywala, pokazał ją Słoneckiemu, a Piotrka oszczędził, bo dla niego oznaczałoby to kartonik czerwony. Ostre reakcje trenera Soczewskiego przez kolejne akcje nie pozostały bez echa. Po jednej z sytuacji komentarzy naszego szkoleniowca nie wytrzymał już główny arbiter i wyprosił "Soczka" na trybuny. Dla opiekuna trójkolorowych jest to już druga taka sytuacja w tym sezonie. W 85 i 86 minucie rywale przeprowadzili dwie groźne sytuacje, najpierw futbolówkę w rękawice złapał Skaskiewicz, w drugiej okazji Zapotoczny był na spalonym, ale w swojej ofensywnej akcji skierował piłkę w kierunku bramki. Chwilę potem Ruch znów był w natarciu, tym razem z bocznego sektora. Zagrana wzdłuż pola bramkowego piłka minęła zarówno naszych obrońców, jak i wbiegających rywali i zagrożenie minęło. W odpowiedzi w końcu przeprowadziliśmy kontrę, piłkę zgrywał do środka Borowy, kiks zaliczył jeden z obrońców, ale stojący obok kolega wyjaśnił sytuację. W doliczonym czasie gry nadal szczęścia próbowali rywale, którzy z ogromną dziś łatwością przedostawali się w nasze defensywne rejony, ale futbolówki w siatce nie udało się im już umieścić.

Spotkanie kończy się wygraną Ruchu Zdzieszowice 2:1. Lechici od momentu strzelenia wyrównującego gola nie oddali ani jednego celnego strzału na bramkę Sochackiego, dużo więcej z gry mieli przyjezdni i dzięki temu sprokurowali okazję do rzutu karnego, ostatecznie wykorzystanego. W przekroju całego spotkania byli drużyną lepszą oraz skuteczniejszą i zasłużenie zgarnęli dziś z boiska trzy punkty. Lechici przegrywają szósty mecz z rzędu i sytuacja w tabeli w obliczu innych wyników robi się co raz bardziej dramatyczna. Nasza drużyna ma też za sobą najgorszą rundę jesienną od lat na własnym boisku, gdzie spośród możliwych do zgarnięcia 27 punktów, zdobyła zaledwie trzy. Widzą to też niestety kibice, którzy dają wyraz w frekwencji. Dziś na trybunach pojawiły się zaledwie ... 63 osoby, w tym dziesięciu przyjezdnych obserwatorów ze Zdzieszowic ...



LechiaTV
       
LOSOWE ZDJĘCIE
07
Następny mecz
Tabela
Poz.KlubMeczePkt.
1.Polkowice1743
2.Zagłębie II1738
3.Ślęza Wrocław1734
4.Gwarek1730
5.Pniówek1729
6.Rekord B-B1727
7.Górnik II1725
8.Żmigród1725
9.Zdzieszowice1724
10.Miedź II1723
11.Radzionków1722
12.Stal Brzeg1720
13.Gać1718
14.Kluczbork1717
15.Warta Gorzów1716
16.Głuszyna1714
17.* LECHIA *1711
18.Stilon1711
Poprzedni mecz
III Liga Grupa 3
XVII Kolejka

24.11.2018 - Godz:13:00
URODZINY
Dolnośląska Liga JS
Poz.KlubMeczePkt.
1.Miedź JS1336
2.Chrobry JS1334
3.Śląsk JS1328
4.Academy JS1323
5.* LECHIA JS *1323
Dolnośląska Liga JM
Poz.KlubMeczePkt.
1.Polkowice JM1432
2.Parasol JM1429
3.Śląsk II JM1428
4.Miedź II JM1424
5.Jawor JM1418
Partnerzy !







III Liga na Facebook