* LECHIA *GaćGłuszynaGórnik IIGwarekKluczborkMiedź IIPniówekPolkowiceRadzionkówRekord B-BStal BrzegStilonŚlęza WrocławWarta GorzówZagłębie IIZdzieszowiceŻmigród
Główny Partner

Ostatnie Video!

[PP] Roztoka - Lechia 0:5


Lechia - Piast 1:2


[PP] Świd. Jun. - Lechia 2:7


Lechia - Gać 3:1






1:3




Data : 21.04.2018 Godz. 17:00

Sędzia: Bartosz Owsiany Widzowie: 160



Pewnych rzeczy się nie robi ... a już z pewnością nie powinno się pozwolić na grę zawodnika z niedoleczoną kontuzją. Niestety Lechici dziś nie tylko przegrali 1:3 (1:0) z BKSem Stal Bielsko-Biała, ale także na dłuższy okres stracili Marcina Buryłę. W pierwszej połowie po dyskusyjnej sytuacji Grzesiek Borowy dał nam prowadzenie, które dotrzymaliśmy do końca. W drugiej części meczu "trójkolorowych" już nie było, a robili, co chcieli, goście z Bielska.

Nie mogło być lepszej okazji do zrehabilitowania się za ubiegłotygodniową porażkę z ostatnią ekipą w rozgrywkach, jak mecz z zespołem - sąsiadem z tabeli, mającą tyle samo punktów i będącą w zasięgu. Spory ciężar gatunkowy meczu przytłoczył jednak naszą drużynę. Nie tylko nie zrehabilitowała się, ale pokazała, że przechodzi kryzys. Czy głęboki ? Okaże się za kilka kolejek. To już niestety kolejne spotkanie, w którym nasz zespół traci koncepcję, a w obliczu utraty swojego kapitana jest kompletnie zagubiony, niczym człowiek we mgle, szukający oparcia po omacku. Z zażenowaniem oglądaliśmy niestety drugą część meczu, w której zagraliśmy podobnie jak w Głubczycach oraz kilka dni wcześniej, w pucharowej Świdnicy, choć tam rywal nie był jeszcze na tyle mocny, aby pokonać trójkolorowych. Drużyna jest w kryzysie, to widać gołym okiem, ale NIEDOPUSZCZALNE jest szafowanie zdrowiem zawodników. Marcin Buryło wystąpił dziś na mocnych lekach przeciwbólowych, ale przedwcześnie opuścił boisko i jego przerwa może potrwać kilka tygodni. Tomaszewski też nie do końca wyleczony jest cieniem samego siebie. Przyszedł chyba moment na zastanowienie się nad priorytetami, bo jak tak dalej pójdzie, to rozsypie się cały trzon drużyny i później już w ogóle nie będzie kim grać...

Rozpoczęło się jednak lepiej, niż dobrze. Najpierw Bruchajzerowi pogroził Niedojad, niesygnalizowanym uderzeniem z dystansu, a po kilku minutach już prowadziliśmy 1:0. Pietkiewicz dobrze i celnie zagrał na piąty metr od bramki, tam wyskoczyli wszyscy zawodnicy, z futbolówką minął się bramkarz gości, zakotłowało się i do bezpańskiej piłki doskoczył Borowy, kierując ją do pustej bramki. Bielszczanie mocno gestykulując otoczyli arbitra, domagając się faulu na swoim bramkarzu, jednak sędzia decyzji nie zmienił i pokazał kartkę najbardziej krewkiemu Bruchajzerowi. Sytuację możecie ocenić na video (link poniżej). Szybko zdobyty gol nie pomógł naszej drużynie, która schowała się za podwójną gardą na własnej połowie, zapraszając rywali oraz wyczekując kontr. I tak właśnie wyglądał pojedynek, rywale posiadali optyczną przewagę, byli częściej na naszej połowie, ale z tego posiadania nie za wiele wynikało. Nie mieli pomysłu na sforsowanie naszej defensywy. Dzierżoniowianie mogli za to ukąsić w 23 minucie. Borowy doskonale wypatrzył kulejącego Buryłę na prawej stronie, nasz kapitan jak gdyby zapomniał o bólu i pomknął swoją stronę do przodu. Stworzyła się bardzo groźna okazja, którą w ostatniej chwili zażegnał wślizgiem jeden z defensorów BKSu. Mecz nadal toczył się w identyczny sposób, bez groźniejszych sytuacji gości oraz wyczekiwaniem miejscowych. W 37 minucie podwyższyć mógł Niedojad, ale w ostatniej chwili przytomnie zachował się Pieczur i zażegnał niebezpieczeństwo. Do końca pierwszej połowy nie działo się nic wartego odnotowania. Prowadziliśmy 1:0 po dość dyskusyjnym golu, bowiem w opinii niektórych zgromadzonych kibiców faul na bramkarzu jednak był, inni jednak mocno obstawali przy swoim, twierdząc, że faulu nie było. Cóż, arbiter uznał trafienie i do przerwy to my mieliśmy 3 punkty. 

Doskonale jednak wiemy, że mecz trwa minut dziewięćdziesiąt. Nie wiemy co się stało w szatni, ale nasi zawodnicy najwyraźniej w niej zostali, bowiem rywale bardzo szybko nie tylko zremisowali, ale po chwili wyszli na prowadzenie. Najpierw Czaicki dostał kapitalną piłkę w uliczkę i będąc sam na sam uderzył technicznie praktycznie w samo okienko. Natomiast kilka minut później jeden z zawodników gości uderzał zza szenstastki, celując w długi róg, piłka trafiła będącego na 11 metrze Korkusia, zmieniła swoją parabolę lotu i wpadła w sam środek bramki obok bezradnego Spaleniaka. Szybko stracone dwa gole podziałały demobilizująco. Dodając do tego fakt, że z boiska musieli zejść kontuzjowani Tomaszewski i Buryło, dobrze już być nie mogło. Zmiennicy nie dali oczekiwanej jakości i spotkanie stało się jednostronne, a mogło być jeszcze gorzej, bowiem w jednej z akcji tylko dzięki refleksowi Spaleniaka nie straciliśmy kolejnej bramki. Jednak co się odwlecze, to nie uciecze. W 67 będący w polu karnym Słonecki, dotyka futbolówkę ręką, arbiter nie ma złudzeń, nie protestują też nasi gracze. Jedenastkę na gola zamienia strzelec pierwszej bramki dla gości - Czaicki. W 71 minucie Sobala mógł podwyższyć na 4:1, ale nie spodziewał się zbitej piłki i uderzając w ostatniej chwili trafia w słupek. Niestety do końca meczu nasi zawodnicy nie wykazywali wielkiej woli walki, nie starali się odrabiać strat i co gorsza, widać było, że pogodzili się z porażką. Nasza gra wyglądała mizernie, goście nie forsowali tempa, czując, że mecz mają już w garści, grali spokojnie i pewnie. Ostatecznie pojedynek kończy się zasłużoną wygraną gości 3:1.

I nie ma co dziwić się nielicznie przybyłym, wściekłym kibicom, opuszczającym stadion przy Wrocławskiej 47, bowiem nasza drużyna ostatni raz wygrała u siebie ... dokładnie pół roku temu (21. października 2017) z rezerwami Górnika Zabrze. Niestety styl prezentowany przez zespół w ostatnim czasie odbiega bardzo od tego, który prezentowany był jesienią i to martwi najbardziej. Czy odczarowanie własnego obiektu nastąpi już w najbliższą środę? Będzie o to niezmiernie trudno, bowiem przyjedzie lider rozgrywek, by grać o awans do finału wojewódzkiego pucharu. Jednak jak mawiał Kazimierz Górski - dopóki piłka w grze ... 

* Galeria Zdjęć [72] *
Fot. Maciej Salamon & Karol Michniewicz

1:0 Grzegorz Borowy
LechiaTV
       
LOSOWE ZDJĘCIE
28
Następny mecz
III Liga Grupa 3
XII Kolejka

20.10.2018 - Godz:14:00
Tabela
Poz.KlubMeczePkt.
1.Polkowice1127
2.Zagłębie II1123
3.Ślęza Wrocław1121
4.Gwarek1120
5.Żmigród1119
6.Zdzieszowice1118
7.Pniówek1118
8.Miedź II1118
9.Rekord B-B1116
10.Górnik II1114
11.Radzionków1114
12.Głuszyna1112
13.Kluczbork1212
14.Gać1111
15.Stilon1110
16.Warta Gorzów1210
17.* LECHIA *118
18.Stal Brzeg117
Poprzedni mecz
III Liga Grupa 3
XI Kolejka

06.10.2018 - Godz:16:00
URODZINY
Żaden piłkarz nie obchodzi dziś urodzin!
Dolnośląska Liga JS
Poz.KlubMeczePkt.
1.Miedź JS821
2.Chrobry JS819
3.* LECHIA JS *817
4.Academy JS816
5.Śląsk JS816
Dolnośląska Liga JM
Poz.KlubMeczePkt.
1.Polkowice JM923
2.Miedź II JM919
3.Parasol JM917
4.Jawor JM914
5.Śląsk II JM913
Partnerzy !







III Liga na Facebook