* LECHIA *GaćGłuszynaGórnik IIGwarekKluczborkMiedź IIPniówekPolkowiceRadzionkówRekord B-BStal BrzegStilonŚlęza WrocławWarta GorzówZagłębie IIZdzieszowiceŻmigród
Główny Partner

Ostatnie Video!

[PP] Roztoka - Lechia 0:5


Lechia - Piast 1:2


[PP] Świd. Jun. - Lechia 2:7


Lechia - Gać 3:1






1:0




Data : 12.08.2017 Godz. 17:00

Sędzia: Paweł Niewiadomski Widzowie: 300



Przed pojedynkiem ze Ślęzą Wrocław zawodnicy trenera Soczewskiego mieli byli bardzo mocno zdeterminowani i skoncentrowani na jednym celu - wygranej. Pechowa porażka 1:2 w pierwszym wyjazdowym meczu w Lubinie z zespołem naszpikowanym graczami z ekstraklasy ujmy nie przynosi, ale wtedy zasłużyliśmy przynajmniej na remis. Mogliśmy i byliśmy optymistycznie nastawieni przed pojedynkiem z 1 KS Ślęza Wrocław, bowiem nasza gra wyglądała dobrze i rokuje na lepsze występy w dalszej części sezonu. W składzie dwie zmiany, na ławce usiadł młody Tomaszewski, w jego miejsce wszedł Mariusz Krupnik oraz Paweł Słonecki, którego zastąpił Patryk Paszkowski.

Nasze przedmeczowe oczekiwania wobec postawy zespołu sprawdziły się. Trójkolorowi dość szybko zdobyli optyczną przewagę, w czym pomogli goście, którzy cofnięci na swojej połowie nastawili się na grę z kontry. Pierwszy gol dla nas mógł paść już w 6. minucie, gdy niefrasobliwie zachował się młody golkiper Ślęzy, wypuszczając piłkę z rąk, jednak strzał Korkusia nie był precyzyjny. Gdy w 19 minucie bardzo ciekawie rozegraliśmy rzut wolny, faulowany w polu karnym był Szydziak. Do jedenastki podszedł Niedojad, zazwyczaj pewny egzekutor i ... przestrzelił. Zmienił swoje miejsce wykonywania karnych i piłka poszybowała nad poprzeczką. Jednak co się odwlecze, to nie uciecze. Pięć minut później radowaliśmy się z prowadzenia. Ponownie rzut wolny, dokładna wrzutka Pietkiewicza, Niedojad uciekł obrońcy i głową przedłużył lot piłki, a że Idziorek zbyt szybko opuścił swoją bramkę, piłka zatrzepotała w siatce. Ślęza nieco otrzeźwiała po utracie bramki, choć nadal stroną, która dyktowała warunki gry byli Lechici. W końcówce pierwszej połowy Ślęza głownie za sprawą aktywnego Matusika, pozyskanego latem z rezerw Śląska Wrocław częściej pojawiała się w okolicach naszego pola karnego. Wrocławianie stworzyli też wtedy najgroźniejszą dotychczas swoją sytuację. Kąśliwy i lecący w światło bramki strzał głową oddał Traczyk, jednak będący w dobrej dyspozycji Spaleniak ładną paradą zapobiegł utracie bramki. Do szatni schodziliśmy z prowadzeniem i po dobrych trzech kwadransach w naszym wykonaniu.

Początek drugiej części gry mógł być wymarzony. Blisko szczęścia był Grzesiek Borowy, ale Idziorek równie dobrze interweniował w bramce. Chwilę później coś jakby stanęło. Na boisku w barwach Ślęzy pojawiło się dwóch nowych zawodników : Kluzek oraz Stempin i to oni wnieśli jakość, której brakowało w pierwszej części spotkania zespołowi Grzegorza Kowalskiego. Trójkolorowi grali słabo, nie porozumiewali się między sobą i w zasadzie tylko kwestią czasu było, kiedy, grająca już ofensywny futbol Ślęza, wpakuje piłkę do siatki. W końcu goście dopięli swego, po wrzutce z prawej strony piłka trafiła do Niewiadomskiego, który umieścił ją w siatce, jednak boczny arbiter był przekonany o pozycji spalonej i gola nie uznano. Napór żółto-czerwonych wzrastał, a wzmógł się jeszcze bardziej po zejściu kontuzjowanego Patryka Paszkowskiego, który rozgrywał dziś bardzo dobre zawody. Przewaga przyjezdnych utrzymywała się w zasadzie do 83 minuty. Dlaczego właśnie do niej ? Bowiem wtedy z boiska wszedł najlepszy na placu gry w zespole gości Maciej Matusik. Ofensywa gości po tej zmianie straciła na impecie i w końcu ruszyli do przodu także nasi zawodnicy. W ostatnich 10 minutach gra dość szybko przenosiła się z jednej strony na drugą, widać już było zmęczenie zawodników obu drużyn. W 88 minucie kapitalne podanie Pietkiewicza do Taranenki, ten zabrał się z futbolówką, nawinął w narożniku szesnastki obrońcę i uderzył mocno w kierunku bramki. Piłka trafia w poprzeczkę, odbija się w bramce i wychodzi w pole. Sędziowie uznają, że futbolówka nie przekroczyła linii bramkowej pomimo protestów gol nie został uznany, ale jak spojrzeliśmy na powtórki z zapisu video, piłka była w bramce. Nie było decyzji i trzeba było grać dalej. Arbiter doliczył cztery minuty, które ciągnęły się w nieskończoność. W końcu jest! Ostatni gwizdek i wygrana. Trzy punkty zostały w Dzierżoniowie, po, nie ma, co ukrywać, trudnym meczu o dwóch zupełnie innych obliczach. Najważniejsze, że punktujemy!

LechiaTV
       
LOSOWE ZDJĘCIE
30
Następny mecz
III Liga Grupa 3
XII Kolejka

20.10.2018 - Godz:14:00
Tabela
Poz.KlubMeczePkt.
1.Polkowice1127
2.Zagłębie II1123
3.Ślęza Wrocław1121
4.Gwarek1120
5.Żmigród1119
6.Zdzieszowice1118
7.Pniówek1118
8.Miedź II1118
9.Rekord B-B1116
10.Górnik II1114
11.Radzionków1114
12.Głuszyna1112
13.Kluczbork1212
14.Gać1111
15.Stilon1110
16.Warta Gorzów1210
17.* LECHIA *118
18.Stal Brzeg117
Poprzedni mecz
III Liga Grupa 3
XI Kolejka

06.10.2018 - Godz:16:00
URODZINY
Żaden piłkarz nie obchodzi dziś urodzin!
Dolnośląska Liga JS
Poz.KlubMeczePkt.
1.Miedź JS821
2.Chrobry JS819
3.* LECHIA JS *817
4.Academy JS816
5.Śląsk JS816
Dolnośląska Liga JM
Poz.KlubMeczePkt.
1.Polkowice JM923
2.Miedź II JM919
3.Parasol JM917
4.Jawor JM914
5.Śląsk II JM913
Partnerzy !







III Liga na Facebook